Barcelona poległa w niedzielnym starciu z Realem Sociedad, mimo dobrej gry i wielu sytuacji podbramkowych. Przed Katalończykami łatwiejszy terminarz, a w jego ramach już w środę mecz Ligi Mistrzów ze Slavią Pragą. Mamy dobre wieści w kontekście występu Roberta Lewandowskiego. Będzie duża szansa na pierwsze trafienie w tej edycji.

Torres nie leci do Pragi!

Według informacji przekazanych przez Javiego Miguela z „AS”, Ferran Torres zmaga się z urazem mięśnia dwugłowego uda, który wykluczy go z wyjazdu drużyny do Pragi na środowe spotkanie ze Slavią. Na szczęście kontuzja nie jest oceniana jako poważna i na ten moment nie przekreśla jego występu w weekendowym meczu z Realem Oviedo, choć ostateczna decyzja będzie zależała od tego, jak zawodnik zareaguje na leczenie w najbliższych dniach.

Warto dodać, że to nie pierwsze tego typu problemy reprezentanta w obecnym sezonie – w październiku pauzował już przez kilka tygodni z powodu przeciążenia tego samego mięśnia, które początkowo wydawało się mniej groźne.

Szansa dla Lewandowskiego

Robert Lewandowski jest ostatnio zmiennikiem Torresa w układance Hansiego Flicka, co potwierdził choćby ostatni mecz z Realem Sociedad. Lewandowski najczęściej wchodzi z ławki rezerwowych. Teraz w meczu ze Slavią Pragą Polak najprawdopodobniej otrzyma szansę gry od 1. minuty.

To spora szansa na otwarcie dorobku bramkowego w tym sezonie Champions League. Slavia zajmuje dalekie, 33. miejsce w tabeli Ligi Mistrzów, mając na koncie raptem trzy remisy i trzy porażki. W dalszej perspektywie "Barcę" czeka również weekendowy mecz z outsiderem La Liga – Realem Oviedo. Być może Lewandowski tym razem będzie miał większy wpływ na wyniki Barcelony i zagra w obu tych meczach od początku.

Kłopoty Flicka w ofensywie

Trudno powiedzieć, jak w najbliższych meczach zestawi formację ofensywną Flick, bo problemy zdrowotne ma też Raphinha. Nie wiadomo, jak długo potrwa przerwa Brazylijczyka. Wydaje się, że pod jego nieobecność grać będzie Marcus Rashford. Wobec dość wygodnego terminarza najbliższych meczów, kibice "Blaugrany" nie wpadają raczej w rozpacz i czekają na bramki zmienników.