Legia Warszawa przez długi czas była zagrożona spadkiem z Ekstraklasy. Kiedy utrzymanie stało się niemalże pewne, klub rozpoczął przegląd kadry i planowanie roszad w kontekście przyszłego sezonu. Zespół ze stolicy chce powrócić do walki o najważniejsze cele.

Legia pozbędzie się napastnika?

Wyniki Legii Warszawa przez długi czas były fatalne. Walczyła o to, by zapewnić sobie bezpieczną przewagę nad strefą spadkową. Wizja gry na zapleczu Ekstraklasy była realna, lecz ostatecznie Legia zakończy rozgrywki prawdopodobnie w środku stawki. Marek Papszun przyszedł do klubu z jasnym celem, którym było zapewnienie utrzymania i je wykonał. Jednocześnie szkoleniowiec może szykować kadrę na następne rozgrywki.

W kontekście walki o najwyższe cele w kolejnym sezonie konieczne są wzmocnienia, jednak jednocześnie należy podziękować kilku zawodnikom. Jak przekazało "TVP Sport", Legia może za moment pożegnać jednego ze swoich napastników - Antonio Colaka.

32-letni zawodnik w aktualnym sezonie stracił sporo spotkań ze względu na kontuzje. Klub ma szykować zmiany personalne, a właśnie częścią nich będzie odejście Chorwata. Z klubem mają pożegnać się również: Kacper Tobiasz, Ermal Krasniqi czy Radovan Pankov, który już swoją decyzję ogłosił. W kontekście "dziewiątki" wciąż nie wiadomo, co z Jean-Pierrem Nsame, którego kontrakt kończy się w czerwcu.

Problem na szpicy

Do końca sezonu pozostały Legii dwa spotkania. Utrzymanie jest praktycznie pewne, ponieważ  tabela Ekstraklasy wygląda tak, że z dorobkiem 43 oczek stołeczny klub zajmuje 9. miejsce. Od momentu przyjścia Marka Papszuna jakość gry i punktowanie uległy znacznej poprawie, dzięki czemu widmo spadku poszło w niepamięć. Do zakończenia rozgrywek pozostały mecze przeciwko Lechii Gdańsk na wyjeździe oraz Motorowi Lublin u siebie.

Bez wątpienia w drużynie aktualnie jest spory problem na pozycji napastnika. W meczu z Termalicą Bruk-Bet Nieciecza z boiska z kontuzjami zeszli Rafał Adamski, a także Mileta Rajović. Ich dostępność w końcówce stoi pod bardzo dużym znakiem zapytania. Antonio Colak ostatni mecz zagrał na początku marca i od tamtej pory Papszun nie może skorzystać z jego usług. Chorwat zagrał w tym sezonie łącznie 19 spotkań we wszystkich rozgrywkach, strzelając jedynie trzy gole, w tym bardzo dobrze pamiętane przez wielu dwa z Arką w doliczonym czasie.