Raków Częstochowa wydał oficjalny komunikat dotyczący jednego ze swoich kluczowych zawodników. W ostatnich tygodniach wokół przyszłości piłkarza pojawiało się sporo znaków zapytania, ale teraz wszystko stało się jasne.
Raków podjął decyzję
Raków Częstochowa oficjalnie poinformował o przedłużeniu kontraktu z Władysławem Koczerhinem. Nowa umowa ukraińskiego pomocnika będzie obowiązywać do końca czerwca 2027 roku i zawiera opcję wydłużenia współpracy o kolejny sezon.
"JEDZIEMY DALEJ, MEDALIKI!" ??
✍️ Vladyslav Kochergin zostaje na dłużej w Rakowie. Nowy kontrakt będzie obowiązywać do końca czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia!#KOCHERGIN2027 pic.twitter.com/2bZPiOKMRb
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) May 14, 2026
Jeszcze kilka miesięcy temu przyszłość 30-latka stała pod dużym znakiem zapytania. Koczerhin wracał bowiem do gry po bardzo poważnej kontuzji kolana, która wykluczyła go z gry na długi czas. Miała ona miejsce jeszcze w okresie przedsezonowym. W Rakowie zastanawiano się, czy zawodnik będzie w stanie wrócić do dawnej dyspozycji.
- Sprawdź wyniki na żywo
Koczerhin nie grał prawie przez całe rozgrywki 2025/26. Ominęła go cała kadencja Łukasza Tomczyka. Po powrocie na boisko pomocnik szybko zaczął jednak odzyskiwać zaufanie sztabu szkoleniowego. Bardzo pozytywnie wypowiadał się o nim także nowy trener drużyny Dawid Kroczek, który otwarcie przyznawał, że chciałby zatrzymania Ukraińca w klubie na dłużej.
Jeden z liderów Rakowa
Koczerhin występuje w Rakowie od 2022 roku i przez ten czas wyrósł na jedną z najważniejszych postaci drużyny. Od momentu transferu rozegrał dla „Medalików” już 135 spotkań, zdobył 25 bramek i zanotował 13 asyst.
W sezonie 2024/25 zagrał blisko 2700 minut, zaliczył pełne 34 kolejki i był arcyważną postacią środka pola. Ukrainiec był jednym z kluczowych zawodników w walce Rakowa o mistrzostwo Polski oraz europejskie puchary. Klub uznał więc, że mimo problemów zdrowotnych nadal warto stawiać na doświadczonego pomocnika. W tym sezonie 30-latek nie miał za bardzo wpływu na wyniki Rakowa Częstochowa. Dopiero wrócił 8 maja do gry przeciwko Koronie, po wyleczeniu zerwanych więzadeł krzyżowych w kolanie.
Sam zawodnik również nie ukrywał, że chce zostać w Częstochowie. Według wcześniejszych doniesień Raków był dla niego absolutnym priorytetem podczas rozmów dotyczących przyszłości.
