Atletico wywalczyło na wyjeździe cenne, choć wymęczone zwycięstwo 1:0 nad Getafe, a jednocześnie jedna z największych legend klubu świętowała wyjątkowy jubileusz.

Legenda Atletico z historycznym osiągnięciem

W historii Atletico przewinęło się wielu piłkarzy, których można nazwać absolutnie wyjątkowymi. Jednym z nich jest bez wątpienia Koke. Wychowanek „Los Colchoneros” w starciu z Getafe mógł celebrować coś naprawdę szczególnego.

Dla 33-latka był to bowiem już 700. mecz w koszulce Atletico – liczba absolutnie rekordowa w historii klubu. Na drugim miejscu w tej klasyfikacji znajduje się Jan Oblak, a do Hiszpana traci... niemal 200 spotkań! To pokazuje, jaki niesamowity rekord udało się wyśrubować pomocnikowi. W czołowej piątce jest jeszcze Antoine Griezmann i zamyka to zestawienie. Niedługo powinien przeskoczyć Angela Correę, który już dla Los Colchoneros nie gra.

Koke trafił do pierwszej drużyny w 2009 roku, debiutując tuż przed ukończeniem 18 lat w spotkaniu przeciwko Barcelonie. Kto występował wtedy po drugiej stronie? Victor Valdes, Gerard Pique, Dmytro Czyhrynski, Xavi, Thierry Henry czy Zlatan Ibrahimović, a zespół prowadził oczywiście Pep Guardiola. Zrobiło się nostalgicznie, prawda? Co warte podkreślenia, Koke jest jedynym zawodnikiem z obecnej kadry, który pamięta czasy sprzed ery Diego Simeone.

Do tej pory jego bilans w barwach Atletico obejmuje 700 spotkań, 48 bramek oraz 121 asyst. W tym czasie zdobył m.in. dwa mistrzostwa Hiszpanii, dwa Superpuchary UEFA, dwie Ligi Europy oraz Superpuchar Hiszpanii. Dwa razy schodził też pokonany w finale Ligi Mistrzów. Tego skalpu mu brakuje.

W derbach Madrytu przeciwko Getafe 32-latek spędził na murawie niemal godzinę. Atletico zwyciężyło 1:0 po samobójczym trafieniu Domingosa Duarte w 82. minucie. Była to już piąta z rzędu ligowa wygrana drużyny z Estadio Metropolitano.

Dzięki temu zwycięstwu, a także potknięciu Betisu, zajmujące ostatnie miejsce w strefie premiowanej grą w Lidze Mistrzów Atletico powiększyło przewagę nad piątą lokatą do siedmiu punktów. Po kolejnym weekendzie może ją jeszcze zwiększyć — Betis czekają derby Sewilli, natomiast ekipa Simeone zmierzy się u siebie z bardzo słabym Realem Oviedo.