Chociaż wciąż trudno w to uwierzyć, ale tak, Jose Mourinho ma za chwilę odpowiadać jako menedżer za wyniki Realu Madryt. Według informacji Fabrizio Romano porozumienie zostało już osiągnięte, a Portugalczyk podpisze z „Królewskimi” kontrakt obowiązujący do czerwca 2028 roku. Zanosiło się na to od kilkunastu dni.

Real Madryt stawia na Mourinho

W Madrycie od kilku tygodni trwały spekulacje dotyczące przyszłości ławki trenerskiej. Ostatecznie klub zdecydował, że następcą Alvaro Arbeloy zostanie właśnie Mourinho. Ponoć był on faworytem samego Florentino Pereza, co ułatwiło finalizację rozmów.

Portugalczyk ma objąć drużynę latem 2026 roku i otrzymać bardzo szerokie kompetencje związane z budową kadry, co zresztą było jednym z jego głównych warunków. Według doniesień medialnych właśnie „The Special One” oczekiwał realnego wpływu na transfery oraz możliwości wskazywania pozycji wymagających wzmocnień.

Real zapłaci za wykup trenera

Mourinho jest obecnie związany z Benficą, dlatego Real Madryt będzie musiał zapłacić za jego wykup.

Kwota odstępnego ma wynieść około trzy miliony euro. Portugalczyk ma opuścić Benfikę po zakończeniu sezonu, w którym lizboński klub zajął trzecie miejsce w lidze portugalskiej. Sprawa wydaje się być jedynie formalnością. Smaczkiem jest tutaj fakt, że Mourinho jako trener Benfiki był w stanie pokonać Real w fazie ligowej bieżącego sezonu Ligi Mistrzów po słynnej już główce Anatolija Trubina. „Królewscy” wzięli rewanż w fazie pucharowej, eliminując portugalski zespół z rozgrywek na etapie 1/16 finału.

Powrót po 13 latach

Dla Mourinho będzie to powrót do Madrytu po trzynastu latach przerwy. Portugalczyk prowadził Real w latach 2010-2013 i zdobył z klubem mistrzostwo Hiszpanii, Puchar Króla oraz Superpuchar Hiszpanii. Jego pierwsza kadencja była pełna sukcesów, ale również ogromnych emocji i konfliktów, które do dziś wspominane są przez kibiców oraz media. Najsłynniejsza była oczywiście rywalizacja z Pepem Guardiolą, który prowadził wtedy Barcelonę. No i palec wsadzony w oko ŚP. Tito Villanovy.

Władze Realu liczą, że doświadczony szkoleniowiec pomoże klubowi wrócić na szczyt po trudnym sezonie. Ważniejsze jednak wydaje się to, że zespół potrzebuje twardej ręki i osoby, która wzbudza respekt, bo piłkarzom najpierw nie pasował Xabi Alonso, a Arbeloa także był przez nich wyśmiewany. Głośno jest o konfliktach w szatni. Valverde pobił się z Tchouamenim, a Mbappe zarzuca się, że nie potrafi być liderem i został wygwizdany przez Santiago Bernabeu. Krótko mówiąc - nie jest dobrze. Mourinho ma za zadanie to wszystko okiełznać.