Inter Mediolan mierzył się z Como w ramach półfinału Pucharu Włoch i mimo przegrywania już 0:2, zdołał odrobić stratę i cieszyć się z awansu do wielkiego finału. Dokonał tego po raz drugi w krótkim czasie! Nas interesuje przede wszystkim występ Piotra Zielińskiego, dla którego włoskie media nie były zbyt pobłażliwe za ten występ.
2:0 to niebezpieczny wynik
W pierwszym spotkaniu liderującego w tabeli Serie A Interu Mediolan z Como padł bezbramkowy remis, a więc w rewanżu sprawa awansu była całkowicie otwarta. Cesc Fabregas i spółka od samego początku chcieli narzucić swój styl i swoje tempo gry. To właśnie goście objęli prowadzenie już w 32. minucie, kiedy to gola strzelił Martin Baturina. Tuż po przerwie Como powiększyło przewagę, gdy na 2:0 strzelił Lucas Da Cunha. To zwiastowało niespodziankę.
Christian Chivu po godzinie gry zdecydował się na kluczowe zmiany, zdejmując Piotra Zielińskiego i Federico Dimarco. Wspomniany wynik, wedle wszelkich piłkarskich przepowiedni, to niebezpieczny rezultat i w tym spotkaniu doskonale to było widać. W 69. minucie bramkę kontaktową zanotował Hakan Calhanoglu. Gdy wydawało się, że Como dociągnie pozytywny wynik do końca, w 86. minucie ponownie turecki pomocnik wpisał się na listę strzelców. Trzy minuty później Petar Sucić strzelił decydującego gola na 3:2, dzięki czemu Inter melduje się w finale.
- Śledź wyniki na żywo
Petar Sucic vs Como! ?
Masuk menit 60' menggantikan Zielinski, saat Inter tertinggal 0-2. #Sucic langsung memberikan perubahan di lini serang.
Memberikan 2 assist dan 1 gol untuk mengantarkan Nerazzurri lolos ke final Coppa Italia.
Jangan pernah berhenti berharap, comeback… pic.twitter.com/RufepA12k4
— Zona Interisti ⭐⭐ (@zonainteristi_) April 21, 2026
Zieliński nie dojechał?
Wracając jednak do pucharowego starcia, Piotr Zieliński zagrał w nim 60 minut, lecz na pewno nie zaliczy go do udanych. Podobnie myślą włoskie media, które dość mocno skrytykowały Polaka. "Calciomercato.com" określiło jego występ jako szkodliwy, głównie przez udział w stracie drugiego gola. Tu należy zaznaczyć, że gol dla Como na 2:0 to była wyłącznie wina Zielińskiego - zagranie pod nogi Nico Paza i później niemrawy powrót za strzelcem. Był to zupełnie inny występ od tego ostatnio w lidze, kiedy zapakował piłkę w okienko.
"Corriere dello Sport" również podkreślało złe zachowanie z 48. minuty, ale i chaotyczne pomysły polskiego pomocnika. Co ważne, zmiennicy Interu dali radę. W miejsce Zielińskiego pojawił się Petar Sucić i w 30 minut zanotował dwie asysty oraz decydującego gola.
Co ciekawe, 12 kwietnia Inter mierzył się z Como w Serie A. Wówczas też podopieczni Cesca Fabregasa prowadzili 2:0 i wypuścili to prowadzenie z rąk! Przegrali jednak po bardzo emocjonującym spotkaniu 3:4. Wyniki Serie A układają się tak, że Inter ma autostradę do tytułu, a Como walczy o miejsce w TOP 4, czyli kwalifikację do Champions League.
