Real Madryt nie zamierza zwalniać tempa na rynku transferowym. Klub oficjalnie potwierdził, że złożył ofertę za Juliana Alvareza. Propozycja opiewała na aż 150 milionów euro, jednak Atletico Madryt błyskawicznie ją odrzuciło. Na tym jednak cała historia się nie zakończyła.

Real Madryt ruszył po Juliana Alvareza

Od kilku dni media spekulowały, że Florentino Perez przygotowuje spektakularny transfer. Sam prezydent Realu Madryt zapowiadał, że po zakontraktowaniu nowych nazwisk klub będzie chciał sięgnąć po kolejną gwiazdę światowego formatu.

We wtorek wszystko stało się jasne. "Królewscy" wydali oficjalny komunikat, w którym potwierdzili złożenie oferty za Juliana Alvareza.

Według przekazanych informacji Real Madryt zaoferował Atletico Madryt 150 milionów euro za reprezentanta Argentyny. To jedna z najwyższych ofert transferowych w historii hiszpańskiej piłki.

Atletico Madryt nie chciało nawet negocjować

Odpowiedź Atletico była natychmiastowa. Klub poinformował, że odrzucił propozycję rywala zza miedzy, powołując się na zapisy zawarte w kontrakcie zawodnika.

Klauzula wykupu Juliana Alvareza wynosi aż 500 milionów euro, dlatego Atletico nie zamierzało rozpoczynać żadnych rozmów transferowych.

Według dziennikarza Bena Jacobsa istnieją kluby, które mogłyby pozyskać Argentyńczyka za kwotę znacznie niższą od zapisanej klauzuli, jednak Real Madryt nie znajduje się w tym gronie. Być może jest w nim Barcelona.

Atletico wyśmiało Real w mediach społecznościowych

Najwięcej emocji wywołała jednak reakcja Atletico po odrzuceniu oferty. Klub opublikował w mediach społecznościowych wpis z rozbawionymi emotikonami, a następnie zamieścił kolejne oświadczenie wymierzone w odwiecznego rywala.

W komunikacie przedstawiciele Atletico zarzucili Realowi między innymi manipulowanie materiałami wideo oraz podbieranie młodych zawodników z akademii.

Tym samym kolejny rozdział rywalizacji między dwoma madryckimi gigantami został dopisany. Na ten moment transfer Juliana Alvareza do Realu Madryt wydaje się bardzo mało prawdopodobny, choć letnie okno transferowe dopiero nabiera rozpędu.